Kobiety mówią do kobiet (2016), cover story

Fragment publikacji:

Feminizm wyrobił sobie markę światowym na rynku. Sprzedaje się lepiej niż kiedykolwiek – również w Polsce – i pozwala doskonale zarobić. Czy jest w tym coś jeszcze?

Seminaria biznesowe, konferencje, sympozja, panele i inne podobne imprezy – zwane w korporacyjnym żargonie eventami – stały się nieodłączną częścią współczesnego życia. Także nad Wisłą. W zamyśle adresowane są one do wszystkich zainteresowanych, niezależnie od płci. Ale z jakiegoś powodu dominującym ubiorem na takich imprezach, w zasadzie niezależnie od szerokości geograficznej, są męskie garnitury i krawaty.

– W praktyce te wydarzenia przygotowywane są dla mężczyzn. Kobieta biorąca w nich udział nie zawsze traktowana jest po partnersku i nie zawsze czuje się komfortowo – uważa Kamila Rowińska, coach i inwestor, autorka i współautorka pięciu książek o tematyce biznesowej i coachingowej, w tym bestsellera „Kobieta niezależna" (jej całodniowe szkolenie o tej samej nazwie ukończyło w 2015 r. blisko 5 tys. osób w Polsce, Wielkiej Brytanii i Irlandii). Rowińska zachęca, by spojrzeć na to, w jaki sposób organizatorzy dbają o oprawę niektórych wydarzeń biznesowych. – Seksowne hostessy, wystawy samochodów, degustacja whiskey, cygara, sushi podane na nagiej modelce, seksitowskie żarty – wylicza. – Nie każda kobieta czuje się dobrze w takich sytuacjach. Takie rzeczy zwyczajnie uwłaczają godności wielu z nich.

Załóżmy jednak, że jesteśmy w Londynie. Na scenie, gdzie odbywają się prelekcje, widzimy wyłącznie kobiety. To pierwszy znak, że tym razem coś jest inaczej. Znakiem drugim są buty. Wyobraźcie sobie poziomą linię szpilek kiwających się mniej więcej na wysokości wzroku publiczności – bo ich właścicielki siedzą na scenie na wysokich stołkach (wygląda na to, że pierwsze, co robi wyzwolona kobieta sukcesu, to wsuwa stopy w najbardziej przyciągające wzrok buty dostępne na rynku, najlepiej zrobione z wężowej skóry).

Zobacz całość na stronie bloombergbusinessweek.pl